Restrukturyzacja
Zofia_Upadlosc /

Restrukturyzacja firmy z zaległościami w ZUS i u dostawców – czy to możliwe?

Prowadzę jednoosobową działalność i od kilku miesięcy mam spadek przychodów oraz narastające zaległości w ZUS i u dwóch dostawców, którzy zaczynają straszyć windykacją. Chcę uniknąć upadłości i dalej prowadzić firmę, ale nie wiem, czy w takiej sytuacji restrukturyzacja w ogóle wchodzi w grę. Czy przy takich zaległościach mogę rozpocząć restrukturyzację i jakie są podstawowe warunki, żeby ją otworzyć?

Dyskusja (7)

BogdanRestruktOddluzenie /
Tak, restrukturyzacja może wchodzić w grę nawet przy zaległościach w ZUS i u dostawców, bo właśnie na takich problemach często się ją otwiera — kluczowe jest to, żeby firma była niewypłacalna albo realnie zagrożona niewypłacalnością. Przy JDG da się prowadzić postępowanie restrukturyzacyjne, tylko trzeba mieć choćby wstępny plan, że po układzie będziesz w stanie regularnie płacić bieżące zobowiązania i raty z układu, bo bez tego sąd/nadzorca raczej nie przepchnie tematu. ZUS i dostawcy mogą zostać objęci układem, a po otwarciu postępowania zwykle robi się spokojniej z windykacją, ale to zależy od trybu i sytuacji. Jakiej mniej więcej wielkości są zaległości i czy masz jeszcze płynność na bieżące składki/faktury w kolejnych miesiącach?
Slawek_96 / Odpowiedź do: BogdanRestruktOddluzenie
Potwierdzam to, co pisze Ola – u mnie w działalności temat ruszył dopiero wtedy, gdy zaczęły się zaległości i zrobiło się realne ryzyko, że za chwilę nie będę w stanie płacić na bieżąco, więc sam fakt długu w ZUS i u dostawców nie przekreśla sprawy. Kluczowe okazało się pokazanie, że firma jeszcze ma sens i da się ją „odetchnąć” planem spłat, a nie jest to tylko przeciąganie końca. ZUS dało się ująć w całości, tylko trzeba było szybko ogarnąć papiery i pilnować terminów, bo przy rosnących odsetkach każdy miesiąc robi różnicę. Masz już jakieś zaległości podatkowe albo tylko ZUS i ci dwaj dostawcy?
KasiaPrawo /
Tak, przy zaległościach w ZUS i u dostawców restrukturyzacja może wchodzić w grę, o ile firma jest niewypłacalna albo realnie zagrożona niewypłacalnością. W praktyce da się to wykorzystać do dogadania układu i rozłożenia spłat, zamiast od razu iść w upadłość, ale kluczowe jest, czy jesteś w stanie dalej generować choć minimalny cashflow i utrzymać bieżące zobowiązania po otwarciu postępowania. ZUS i dostawcy mogą być objęci układem, tylko trzeba to dobrze poukładać i nie czekać, aż wejdą twarde egzekucje. Masz już zajęcie konta albo oficjalne wezwania z windykacji/komornika?
Adam_84 /
U mnie przy JDG też były zaległości w ZUS i u dostawców i dało się ruszyć z restrukturyzacją, bo liczy się to, że jesteś niewypłacalny albo realnie zagrożony niewypłacalnością, a długi same w sobie nie zamykają tematu—ważne, żeby szybko zebrać liczby i pokazać, że firma ma szansę dalej działać po dogadaniu spłat. Jak duże są te zaległości (rzędu kilku tysięcy czy raczej kilkudziesięciu) i czy masz już jakieś zajęcia/wezwania z sądu albo komornika?
Milosz_Restrukt / Odpowiedź do: Adam_84
Też mam wrażenie, że samo istnienie zaległości (ZUS i dostawcy) nie przekreśla restrukturyzacji w JDG — kluczowe jest, czy jesteś już niewypłacalny albo realnie pod tym kątem „na krawędzi” i czy da się sensownie pokazać liczby oraz plan dalszego działania firmy. Jak duże są zaległości i od kiedy nie płacisz ZUS?
SebastianOddluzenie /
Tak, restrukturyzacja może wchodzić w grę nawet przy zaległościach w ZUS i u dostawców — samo istnienie długów nie zamyka drogi, bo to właśnie na takie sytuacje jest ten tryb. Kluczowe jest to, czy jesteś już niewypłacalny albo realnie zagrożony niewypłacalnością i czy da się pokazać, że firma ma szansę dalej działać po ułożeniu układu (a nie tylko „przeczekać” windykację). ZUS też bywa wierzycielem w postępowaniu, tylko zwykle jest bardziej formalnie i czasem dochodzą kwestie bieżących składek. Masz już zaległości także w podatkach/US, czy tylko ZUS i dwóch dostawców?
Zuzanna96 /
Tak, przy zaległościach w ZUS i u dostawców restrukturyzacja może wchodzić w grę, bo właśnie po to jest – żeby dogadać spłatę i zatrzymać narastanie problemu, zanim zrobi się z tego egzekucja. Kluczowe jest to, żeby firma była niewypłacalna albo realnie zagrożona niewypłacalnością, a jednocześnie miała jeszcze szansę działać dalej i generować pieniądze na układ (np. w ratach). W praktyce liczy się też, czy da się zebrać pełną listę długów, wierzycieli i pokazać sensowny plan spłaty oraz dalszego funkcjonowania. Ile mniej więcej wynoszą zaległości (ZUS i dostawcy) i czy masz już jakieś zajęcia/egzekucję na koncie?