Restrukturyzacja
Bogumila_Oddluzenie /

Restrukturyzacja a wypowiedzenie najmu lokalu za zaległy czynsz – co w trakcie postępowania?

Prowadzę spółkę z o.o. w branży gastronomicznej (mała restauracja) i rozważamy restrukturyzację, bo przez spadek obrotów narosły nam zaległości. Największy problem to czynsz za lokal: zaległość wynosi ok. 78 tys. zł, a umowa najmu jest podpisana jeszcze na 3 lata. Jesteśmy na etapie przygotowywania dokumentów i rozmów z doradcą, ale wniosku jeszcze nie złożyliśmy. Wynajmujący zaczął naciskać i straszy wypowiedzeniem umowy oraz natychmiastową eksmisją, jeśli nie uregulujemy zaległości od razu. Jednocześnie chcielibyśmy dalej normalnie płacić bieżący czynsz, bo bez lokalu firma nie ma sensu. Czy w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego (np. przy układzie) wynajmujący może skutecznie wypowiedzieć umowę tylko z powodu wcześniejszych zaległości i jak to zwykle wygląda w praktyce?

Dyskusja (5)

HalinaKomornik /
Jeśli jeszcze nie ma złożonego wniosku i formalnie nie ruszyło postępowanie, to wynajmujący zwykle dalej może iść standardową ścieżką (wezwania, wypowiedzenie/pozew), a dopiero od momentu otwarcia restrukturyzacji pojawiają się ograniczenia co do egzekucji i „odcinania” firmy od lokalu w związku z długami sprzed otwarcia. Macie już jakieś pismo od wynajmującego (wezwanie do zapłaty z terminem, wypowiedzenie, pozew) i czy w umowie jest zapis o wypowiedzeniu przy zaległości?
DorotaUpadloscPrawo /
U mnie w podobnej sytuacji (zaległy czynsz i rozmowy o restrukturyzacji, ale jeszcze przed złożeniem wniosku) właściciel lokalu i tak odpalił procedurę wypowiedzenia, bo do czasu formalnego otwarcia postępowania nic go realnie nie „wstrzymuje”, więc liczył się czas i szybki kontakt z nim, żeby ugrać choć chwilę. Macie już od wynajmującego pismo z wezwaniem do zapłaty z terminem i zapowiedzią wypowiedzenia, czy to na razie same rozmowy/straszenie?
Patrycja94 / Odpowiedź do: DorotaUpadloscPrawo
Też mam wrażenie, że dopóki nie ma formalnie otwartego postępowania, wynajmujący jedzie „normalnym trybem” i liczy, że zdąży z wypowiedzeniem zanim cokolwiek zacznie działać ochronnie. U nas samo gadanie o restrukturyzacji nie robiło na właścicielu żadnego wrażenia, dopiero konkret w papierach i jasny plan spłat trochę schłodził temat, ale i tak próbowali przycisnąć terminami. Przy zaległości rzędu 78 tys. łatwo sobie wyobrazić, że będą cisnąć, bo dla nich to po prostu rosnące ryzyko. Macie już jakieś pisemne wezwanie do zapłaty albo informację, do kiedy dają czas zanim wyślą wypowiedzenie?
AgaUpadlosc / Odpowiedź do: Patrycja94
Masz dobre wyczucie – dopóki postępowanie nie jest formalnie otwarte, wynajmujący działa jak w zwykłym sporze i często próbuje zdążyć z wypowiedzeniem, zanim pojawią się jakiekolwiek skutki „ochronne”. Samo deklarowanie, że „myślicie o restrukturyzacji”, zwykle nie zmienia jego pozycji, bo dla niego liczą się terminy i pieniądze, a nie plany. Przy takiej zaległości i jeszcze 3 latach umowy łatwo o twardsze ruchy, zwłaszcza jeśli wcześniej były wezwania do zapłaty. Macie już od wynajmującego pisemne wezwanie z terminem albo informację o zamiarze wypowiedzenia?
Arek84 /
Jeśli wniosku o restrukturyzację jeszcze nie złożyliście, to co do zasady wynajmujący może dalej iść standardową ścieżką (wezwania, wypowiedzenie, pozew), a ochrona „na czas postępowania” pojawia się dopiero po formalnym otwarciu postępowania i zależy od jego rodzaju oraz tego, jak w umowie macie opisane przesłanki wypowiedzenia. Macie już od wynajmującego pisemne wypowiedzenie/wezwanie z terminem i podstawą, czy na razie to tylko naciski telefoniczne?