Upadłość konsumencka a wspólność majątkowa z małżonkiem – co z mieszkaniem?
Mam kilka niespłaconych zobowiązań (karty kredytowe i pożyczki), a z mężem mamy wspólność majątkową i wspólne mieszkanie na kredyt. Boję się, że w razie upadłości ucierpi też jego sytuacja i nasze mieszkanie. Czy przy upadłości konsumenckiej jednej osoby wspólność majątkowa i wspólny kredyt hipoteczny mogą spowodować konsekwencje dla małżonka i nieruchomości?
Dyskusja (9)
GabrielaKomornik/
Z tego co kojarzę, przy upadłości konsumenckiej jednej osoby wspólność majątkowa i tak „pęka” z mocy prawa, a syndyk patrzy na to, co wchodzi do majątku upadłego, więc temat mieszkania potrafi się skomplikować, zwłaszcza jeśli jest wspólne i na kredyt. Sam kredyt hipoteczny nadal jest do spłaty, a bank zwykle traktuje współkredytobiorców solidarnie, więc mąż może odczuć to po stronie rat i rozmów z bankiem. Co do samego lokalu: jeśli jest w tym udział osoby upadłej, to syndyk może dążyć do jego spieniężenia, choć przy mieszkaniu na kredyt dużo zależy od wartości, zadłużenia i sytuacji faktycznej. Macie rozdzielność majątkową czy nadal pełną wspólność i czy mąż jest współkredytobiorcą na hipotece?
JakubUpadlosc/
Odpowiedź do: GabrielaKomornik
Gabriel dobrze kojarzy, że przy upadłości jednej osoby wspólność majątkowa co do zasady się kończy, ale to nie znaczy automatycznie, że „zabiorą mieszkanie” albo że mąż odpowie za Twoje karty i pożyczki. Syndyk patrzy na udział upadłego w majątku, więc przy wspólnym mieszkaniu na hipotece robi się bardziej o sposób rozliczenia i realną wartość, a nie samo istnienie kredytu. Z kolei kredyt hipoteczny i tak wiąże oboje kredytobiorców wobec banku, więc bank może oczekiwać spłaty normalnie, niezależnie od upadłości jednej osoby. Mieszkanie jest kupione tylko na Was (2 osoby w akcie) i oboje jesteście wpisani do kredytu?
Tak, masz rację co do tego „pęknięcia” wspólności – po ogłoszeniu upadłości jednego z małżonków wspólność ustaje i syndyk bada, jaki udział upadłego jest w majątku, więc przy wspólnym mieszkaniu robi się delikatnie, bo w grę wchodzi jego część i to, czy da się ją spieniężyć. Kredyt hipoteczny jako zobowiązanie nie znika i bank zwykle dalej patrzy na oboje kredytobiorców, więc mąż może odczuć sprawę przez raty i ewentualne rozmowy z bankiem, nawet jeśli formalnie upadłość dotyczy tylko Ciebie. W praktyce dużo zależy od tego, czy macie równe udziały, jaka jest wartość mieszkania vs saldo kredytu i czy są zaległości w hipotece. Macie jakieś opóźnienia w spłacie kredytu mieszkaniowego albo tylko te karty/pożyczki?
Dokładnie, po ogłoszeniu upadłości wspólność się kończy i syndyk patrzy na udział upadłego w mieszkaniu, więc temat robi się wrażliwy mimo że małżonek sam nie „wpada” w upadłość. Macie dzieci i czy rata hipoteki jest płacona na bieżąco?
MichalRestrukt/
Przy upadłości konsumenckiej jednej osoby wspólność majątkowa z automatu przestaje działać (powstaje rozdzielność z mocy prawa), ale to nie znaczy, że sprawa „omija” majątek wspólny. Jeśli mieszkanie jest wspólne, syndyk może badać udział upadłego i w praktyce często kończy się to sprzedażą nieruchomości, a małżonek dostaje rozliczenie swojego udziału – niestety bywa, że w kwocie mniej korzystnej niż przy normalnej sprzedaży. Sam mąż nie staje się przez to bankrutem, ale przy wspólnym kredycie hipotecznym dalej odpowiada wobec banku za raty, a bank zwykle nie przestaje wymagać spłaty tylko dlatego, że jedna osoba ogłosiła upadłość. Macie w tym mieszkaniu małoletnie dzieci albo da się je realnie utrzymać wyłącznie z jednej pensji?
Michalina88/
Przy upadłości konsumenckiej jednej osoby sprawa małżonka i mieszkania niestety może się „zahaczyć” o postępowanie, bo przy wspólności majątkowej majątek wspólny wchodzi do masy upadłości, a wspólność z mocy prawa się rozdziela. To nie oznacza automatycznie, że mąż staje się bankrutem, ale jego udział w majątku i rozliczenia między Wami mogą być brane pod uwagę przez syndyka. Przy mieszkaniu na hipotece kluczowe jest, czy da się je utrzymać: bank patrzy na spłatę rat, a upadłość nie kasuje samej hipoteki ani umowy kredytu, tylko porządkuje długi upadłego. Jeśli kredyt jest wspólny, bank nadal może oczekiwać spłaty całości raty, także od męża, nawet jeśli to Ty ogłaszasz upadłość. W praktyce, gdy rata idzie na bieżąco i jest sens ekonomiczny, czasem da się dogadać utrzymanie lokalu, ale bywa też tak, że mieszkanie jest sprzedawane, a z ceny spłaca się hipotekę i rozlicza resztę. Dużo zależy od wartości mieszkania vs. saldo kredytu, Waszych dochodów i tego, czy są zaległości w hipotece. Macie jakieś opóźnienia w spłacie kredytu mieszkaniowego i czy mieszkanie ma wyraźnie wyższą wartość niż pozostałe do spłaty zadłużenie?
MagdaUpadloscPrawo/
Przy upadłości konsumenckiej jednego z małżonków wspólność majątkowa z automatu się „rozjeżdża” (powstaje rozdzielność z mocy prawa), a syndyk zajmuje się majątkiem dłużnika – problem w tym, że przy wspólności w grę wchodzi też udział w mieszkaniu i zwykle robi się z tego temat do rozliczeń. Sam mąż nie staje się przez to bankrutem, ale jeśli kredyt hipoteczny jest wspólny, bank nadal może wymagać spłaty od obojga i w praktyce często cała rata „ląduje” na tym, kto ma zdolność płacić. Co do mieszkania: jeśli nie da się go utrzymać w planie spłaty (albo są zaległości), ryzyko sprzedaży istnieje, a druga strona zwykle dostaje rozliczenie swojego udziału, tylko że to i tak oznacza życiowy bałagan. Macie zaległości w hipotece i czy kredyt jest na Was oboje, czy tylko na jedno z Was?
Slawek_96/
W takiej sytuacji dużo zależy od szczegółów: czy macie tylko wspólność ustawową, czy była kiedyś rozdzielność/intercyza, i czy te długi powstały w trakcie małżeństwa oraz na co były zaciągane. A w kredycie hipotecznym oboje jesteście kredytobiorcami czy tylko Ty (i czy są już opóźnienia w spłacie)?
KarolinaOddluzenie/
Przy upadłości konsumenckiej jednego z małżonków wspólność majątkowa z reguły „się rozdziela” w toku sprawy, a do masy upadłości może wejść udział w majątku wspólnym, więc mieszkanie bywa zagrożone (często kończy się sprzedażą i rozliczeniem), a kredyt hipoteczny dalej trzeba spłacać wobec banku niezależnie od upadłości. Mąż nie staje się przez to automatycznie upadły, ale jako współkredytobiorca nadal odpowiada za raty i bank może żądać spłaty od niego, jeśli Ty przestaniesz płacić — czy macie równe udziały w mieszkaniu i czy na dziś są zaległości w hipotece?