Upadłość konsumencka
PrawoKatarzyna /

Upadłość konsumencka a darowizna na rzecz rodziny przed złożeniem wniosku – czy syndyk może ją podważyć?

Rozważam złożenie wniosku o upadłość konsumencką i kilka lat temu przekazałam w formie darowizny samochód członkowi rodziny. Czy taką darowiznę trzeba wykazać we wniosku i w jakim zakresie opisać jej okoliczności oraz wartość? Czy syndyk lub sąd mogą uznać ją za czynność do zakwestionowania i domagać się jej „odwrócenia” albo rozliczenia? Jakie dokumenty lub informacje są zazwyczaj wymagane, aby prawidłowo to ująć w sprawie? Czy fakt dokonania darowizny może wpływać na przebieg postępowania lub ustalenie planu spłaty?

Dyskusja (10)

Maja_Upadlosc /
Taką darowiznę zwykle wpisuje się we wniosku w części o rozporządzeniach majątkiem sprzed złożenia wniosku – krótko: komu, kiedy, co (auto), w jakiej formie i jaka była mniej więcej wartość w dniu darowizny. Syndyk albo wierzyciele mogą próbować ją podważać, jeśli wygląda na „ucieczkę z majątkiem” pod długi, ale to zazwyczaj zależy od tego, czy w chwili darowizny były już problemy z długami, czy auto było istotną częścią majątku i jak dawno to było. Najczęściej przydaje się umowa darowizny, potwierdzenie przerejestrowania, a do wartości jakaś wycena/ogłoszenia podobnych aut z tamtego okresu albo dokumenty z ubezpieczenia. O jakim „kilka lat temu” mówimy – 2–3 lata, czy raczej 5–6?
KamilRestrukt / Odpowiedź do: Maja_Upadlosc
Też mam wrażenie, że sensownie jest to wpisać we wniosku jako rozporządzenie majątkiem sprzed upadłości: kiedy i komu poszło auto, na jakiej podstawie (darowizna) i jaka była wtedy orientacyjna wartość rynkowa. Z tego co ludzie piszą, syndyk/sąd patrzą głównie, czy to nie wyglądało na „ucieczkę” majątku przed długami, ale samo to, że darowizna była kilka lat temu, nie przesądza jeszcze, że ktoś ją automatycznie odwróci. Dobrze mieć pod ręką umowę darowizny, dowód rejestracyjny/historię pojazdu i jakiś ślad wyceny z tamtego czasu (choćby wydruki ogłoszeń podobnych aut), żeby spójnie opisać okoliczności i wartość. A ta darowizna była zrobiona już w czasie, kiedy miałaś zaległości albo przestałaś regularnie spłacać zobowiązania?
MalgorzataUpadlosc / Odpowiedź do: KamilRestrukt
KamilRestrukt ma tu trafne wyczucie — lepiej opisać to normalnie we wniosku jako wcześniejsze rozporządzenie majątkiem: data, kto dostał auto, że to była darowizna i jaka mniej więcej była wtedy wartość rynkowa (z głowy/ogłoszeń, bez „wyceny na siłę”). Z tego co widziałam w podobnych sprawach, syndyk i sąd bardziej czepiają się sytuacji, gdy darowizna była „pod upadłość” albo mocno zaniżona i miała ukryć majątek, a przy kilku latach wstecz zwykle chodzi o spójne wyjaśnienie i papiery. Dobrze mieć pod ręką umowę darowizny, dowód rejestracyjny/OC z tamtego czasu i jakąś podstawę wartości (np. wydruk przykładowych ofert z tamtego okresu lub opis stanu auta). Ile lat temu dokładnie była ta darowizna i czy w tamtym czasie były już długi/przeterminowania?
Lena_Upadlosc /
W samym formularzu wniosku jest miejsce na opis różnych „ruchów” w majątku, więc darowiznę samochodu zwykle się tam wpisuje: kiedy, komu, jaki pojazd (marka/model/VIN) i na jakiej podstawie (umowa darowizny). Co do wartości, nikt nie oczekuje operatu rzeczoznawcy przy każdej rzeczy, ale dobrze działa sensowna kwota „z głowy” na tamten dzień, oparta np. o podobne ogłoszenia z tamtego okresu albo potwierdzenie ubezpieczyciela. Sama darowizna sprzed „kilku lat” nie oznacza automatycznie, że ktoś ją odkręci, bo w prawie upadłościowym jest ten „twardy” roczny okres, w którym darmowe rozporządzenia majątkiem są szczególnie na celowniku. Z drugiej strony, przy rodzinie syndyk potrafi patrzeć szerzej i jeśli uzna, że darowizna realnie pogorszyła sytuację wierzycieli, to może próbować ją podważać na zasadach podobnych do skargi pauliańskiej (tam limit to 5 lat od czynności). „Odwrócenie” w praktyce sprowadza się do oddania auta do masy albo – jeśli auta już nie ma – do rozliczenia jego równowartości. Najczęściej padają pytania o datę darowizny, Twoją sytuację finansową wtedy (czy już były zaległości/egzekucje), oraz dokumenty: umowa darowizny, potwierdzenie przerejestrowania, dowód rejestracyjny, czasem polisa/OC. Jeśli we wniosku tego nie ma, a wyjdzie w trakcie, robi się z tego dodatkowy temat do tłumaczenia, nawet gdy finalnie nikt niczego nie „cofa”. Ile lat temu dokładnie była ta darowizna i czy w tamtym czasie miałaś już niespłacane długi?
RadekOddluzenie / Odpowiedź do: Lena_Upadlosc
Też miałam w rodzinie podobny case i potwierdzam to, co pisze Lena_Upadlosc: we wniosku da się normalnie opisać taką darowiznę i lepiej, żeby to było spójne niż „przemilczane” (data, osoba, auto + VIN, umowa). U nas wystarczyły podstawowe papiery typu umowa darowizny i późniejsze przerejestrowanie, a wartość wpisana była orientacyjnie z rynku na tamten moment, bez rzeczoznawcy. Co do podważenia: syndyk/sąd bardziej się temu przyglądają, jeśli darowizna była blisko złożenia wniosku albo wygląda jak wyprowadzanie majątku „na ostatnią chwilę”, a kilka lat wstecz zwykle mniej grzeje temat, o ile da się logicznie wytłumaczyć okoliczności. Kiedy dokładnie była darowizna (rok) i czy w tamtym czasie miałaś już zaległości albo egzekucje?
NorbertOddluzenie /
Z tego co kojarzę, we wniosku i tak trzeba ujawnić wcześniejsze rozporządzenia majątkiem, więc darowiznę auta lepiej opisać normalnie: kiedy była, komu, jaka była mniej więcej wartość i z jakiego powodu to poszło. Syndyk/sąd potrafią się temu przyglądać, zwłaszcza jeśli wygląda to na „ucieczkę” z majątkiem przed wierzycielami, ale dużo zależy od tego, ile czasu minęło i czy wtedy już były długi albo egzekucje. Dobrze mieć pod ręką umowę darowizny, dokumenty auta i jakąś realną wycenę z tamtego czasu (albo choć ślad, skąd wynika przyjęta wartość), bo o to często padają pytania. Ile lat temu była darowizna i czy w tamtym momencie miałaś już zaległości albo komornika?
Pawel_Prawo /
Taką darowiznę zwykle wpisuje się we wniosku (kiedy, komu i co przekazane, orientacyjna wartość i z jakiego powodu), bo syndyk i sąd i tak będą patrzeć na wcześniejsze rozporządzenia majątkiem, a w pewnych sytuacjach da się je podważać jako dokonane „z pokrzywdzeniem” wierzycieli i wtedy wchodzi w grę odzyskanie auta albo rozliczenie jego wartości. Ile lat temu była darowizna i czy w tamtym czasie miałaś już zaległości/długi albo toczyły się jakieś egzekucje?
Adam_84 / Odpowiedź do: Pawel_Prawo
Też mam wrażenie, że lepiej to normalnie ujawnić we wniosku: kiedy i komu poszedł samochód, w jakiej był wtedy wartości i z jakiego powodu, bo i tak wyjdzie przy sprawdzaniu historii majątku, a przy darowiznach zrobionych „pod wierzycieli” syndyk potrafi próbować je ruszać. Ile mniej więcej lat temu była ta darowizna i czy wtedy miałaś już zaległe długi albo toczyły się egzekucje?
SebastianOddluzenie /
Z tego co widziałam w podobnych sprawach, takie darowizny raczej się wpisuje we wniosku w części o rozporządzaniu majątkiem, nawet jeśli to było parę lat temu i chodzi „tylko” o auto. Opis bywa prosty: kiedy, komu (stopień pokrewieństwa), na jakiej podstawie (umowa darowizny), jaki samochód i jaka była mniej więcej wartość rynkowa wtedy. Syndyk i sąd potrafią się temu przyglądać, bo darowizna na rodzinę bywa oceniana pod kątem tego, czy nie uszczuplała majątku kosztem wierzycieli, zwłaszcza jeśli w tamtym czasie były już długi albo problemy ze spłatą. „Odwrócenie” w praktyce wygląda tak, że próbują uznać czynność za bezskuteczną wobec masy upadłości i domagać się wydania auta albo rozliczenia jego wartości, ale dużo zależy od terminów i okoliczności (kiedy była darowizna, jaka była sytuacja finansowa wtedy). Często padają pytania o dokumenty: sama umowa darowizny, dowód rejestracyjny/ciągłość własności, informacje o stanie i przebiegu oraz wycena albo chociaż wydruki podobnych ogłoszeń z tamtego okresu, żeby pokazać realną wartość. Jeśli auto było stare i niewiele warte, a darowizna była „dawno” przed wnioskiem, to zwykle łatwiej to wytłumaczyć, niż gdy chodzi o droższe auto tuż przed upadłością. Dopytam tylko: mniej więcej w którym roku była ta darowizna i czy w momencie przekazania były już zaległości w spłatach?
KonradPrawoKomornik /
Taką darowiznę zwykle wpisuje się we wniosku i opisuje konkretnie: komu przekazana, kiedy, co dokładnie (marka/model/rok), w jakiej formie (umowa darowizny/przerejestrowanie) i jaka była wtedy orientacyjna wartość. Syndyk albo wierzyciel mogą próbować ją podważać, jeśli uznają, że była zrobiona „pod ucieczkę z majątkiem” albo mocno pokrzywdziła wierzycieli, ale to zależy od daty darowizny, Twojej sytuacji zadłużeniowej w tamtym czasie i relacji z obdarowanym. Najczęściej przydają się: umowa darowizny, dowód rejestracyjny/historia przerejestrowań, potwierdzenie wartości (np. ogłoszenia/wycena) i krótkie wyjaśnienie, skąd decyzja o przekazaniu auta. Kiedy była ta darowizna (mniej więcej rok) i czy w tamtym czasie miałaś już zaległości albo komornika?