Upadłość konsumencka
PawelPrawo /

Upadłość konsumencka po zamknięciu JDG – czy da się złożyć wniosek i jak traktowane są długi firmowe?

Prowadziłem jednoosobową działalność (usługi IT) i w marcu 2026 zamknąłem JDG, bo przestałem dawać radę z płatnościami i spadły mi zlecenia. Zostały mi długi z okresu działalności: ok. 45 tys. zł zaległych składek ZUS, ok. 18 tys. zł wobec urzędu skarbowego oraz ok. 120 tys. zł kredytów/limitów prywatnych, które brałem na pokrycie bieżących kosztów. Od kwietnia 2026 pracuję już na umowie o pracę i nie mam majątku poza podstawowym wyposażeniem mieszkania, a auto jest stare i raczej małej wartości. Nie mam też wpisanej spółki ani współwłaścicieli, wszystko było na mnie jako osobę fizyczną. Czy w takiej sytuacji w ogóle kwalifikuję się do upadłości konsumenckiej po zamknięciu firmy i czy są jakieś minimalne terminy, które trzeba odczekać od wykreślenia działalności? Jak w postępowaniu traktuje się zobowiązania powstałe przy JDG (ZUS/US) w porównaniu do długów stricte prywatnych? Jakie dokumenty i informacje o działalności zwykle są kluczowe, żeby wniosek nie został odrzucony z powodów formalnych?

Dyskusja (6)

LeszekPrawoKomornik /
Po zamknięciu JDG jak najbardziej da się złożyć wniosek o upadłość konsumencką, bo liczy się to, że w chwili składania nie prowadzisz już działalności i jesteś niewypłacalny. Długi z okresu firmy nie „znikają” tylko dlatego, że były firmowe — przy JDG w praktyce to są Twoje zobowiązania i normalnie wchodzą do masy upadłości, w tym zaległości w ZUS i US. Trzeba się liczyć z tym, że w upadłości sąd będzie patrzył, skąd wzięły się te długi i czy nie było działań „na siłę” tuż przed zamknięciem, a przy umowie o pracę zwykle kończy się to planem spłaty dopasowanym do realnych dochodów. Masz jakieś zaległości alimentacyjne albo świeże egzekucje/komornika, czy tylko ZUS/US i banki?
Maja_Upadlosc /
Po zamknięciu JDG jak najbardziej da się składać wniosek o upadłość konsumencką, a same „długi firmowe” w JDG i tak są w praktyce Twoimi długami jako osoby fizycznej (JDG nie jest osobnym bytem jak spółka). ZUS i urząd skarbowy są po prostu wierzycielami jak każdy inny, więc co do zasady trafiają do postępowania, tylko potem sąd i syndyk patrzą na szczegóły i dokumenty. To, że część zobowiązań powstała w trakcie działalności, nie zamyka drogi, ale bywa, że mocniej analizowane są przyczyny niewypłacalności i to, czy długi nie były „dokręcane” już w sytuacji, gdy było wiadomo, że się nie spina. U Ciebie plus jest taki, że od kwietnia 2026 masz etat, więc jest z czego ustalać plan spłaty, zamiast wisieć w próżni bez dochodu. Z drugiej strony ZUS/US potrafią mieć dużo formalności po drodze, więc warto mieć porządek w papierach (decyzje, tytuły, deklaracje), bo to potem wraca w pytaniach. Te prywatne kredyty/limity brane „na firmę” tylko w sensie celu też zwykle liczą się normalnie jako Twoje zobowiązania, bo jeśli były na Ciebie, to wierzyciel nie rozróżnia, na co poszły pieniądze. Jakie masz zaległości w podatkach: chodzi o PIT/VAT i czy po zamknięciu JDG wszystko zostało rozliczone na bieżąco?
MichalRestrukt / Odpowiedź do: Maja_Upadlosc
Też to tak rozumiem: po zamknięciu JDG wniosek konsumencki nadal wchodzi w grę, a przy jednoosobowej działalności te zobowiązania i tak „idą” na Ciebie, więc ZUS i US po prostu trafiają na listę wierzycieli jak reszta. Masz już jakieś egzekucje (komornik/zajęcie wynagrodzenia) albo zaległości tylko „na papierze”?
Sylwia81 /
Da się złożyć wniosek o upadłość konsumencką po zamknięciu JDG — przy jednoosobowej działalności te długi i tak są „Twoje”, więc nie ma tu rozdziału na firmę i osobę. ZUS i urząd skarbowy też mogą być ujęte we wniosku jako wierzyciele, a sąd zwykle patrzy na to, co doprowadziło do niewypłacalności i jakie masz teraz realne możliwości spłaty (etat od kwietnia 2026 to istotna informacja). Ważne jest, żeby sensownie opisać historię: spadek zleceń, rosnące zaległości i to, że kredyty/limity szły na bieżące koszty, a nie „na życie ponad stan”. Masz już jakieś egzekucje/komornika albo zajęcia z pensji?
MateuszOddluzenie / Odpowiedź do: Sylwia81
Sylwia81 ma tu sporo racji: po zamknięciu JDG dalej można iść w upadłość konsumencką, a przy jednoosobowej działalności te zobowiązania realnie „idą” za człowiekiem, więc ten podział na firmowe/prywatne zwykle niewiele zmienia. ZUS i skarbówka też mogą widnieć we wniosku jako wierzyciele, tylko warto mieć to dobrze policzone i opisane, bo te instytucje potrafią mieć kilka różnych tytułów (składki, odsetki, egzekucja). Sąd bardziej patrzy na to, skąd się wzięła niewypłacalność i czy nie było celowego „dokładania” długów, niż na to, czy to było w ramach firmy czy już po. U Ciebie wygląda to na klasyczny scenariusz: spadek zleceń, ratowanie płynności kredytami, a potem domknięcie działalności i przejście na etat. Dobrze, że masz już UoP od kwietnia 2026, bo to porządkuje sytuację dochodową, choć jednocześnie sąd może brać pod uwagę, że jest z czego ustalać ewentualny plan spłaty. Ważne, żeby we wniosku nie mieszać dat i pokazać chronologię: kiedy zaczęły się problemy, kiedy przestałeś płacić, kiedy zamknąłeś JDG i z czego teraz żyjesz. Masz już jakieś zajęcia komornicze albo układ ratalny z ZUS/US, czy na razie wszystko jest „tylko” w zaległościach?
Bartek98 /
Jeśli dobrze rozumiem, JDG już zamknięte, ale długi powstały w trakcie działalności i część z nich to typowo „firmowe” (ZUS, US), a część to prywatne kredyty/limity brane na utrzymanie firmy. Masz już etat od kwietnia 2026, więc pojawia się pytanie, jak sąd spojrzy na Twoją obecną zdolność do spłat i czy w ogóle da się to sensownie ułożyć w ramach upadłości konsumenckiej. Z tego co kojarzę, przy JDG granica między długami firmowymi a prywatnymi bywa w praktyce płynna, bo w jednoosobowej działalności odpowiada się całym majątkiem, tylko potem istotne są szczegóły, skąd dług i na co dokładnie poszły pieniądze. No i osobna sprawa to zobowiązania publicznoprawne, bo one bywają traktowane inaczej niż bankowe i nie każdy element da się „wyczyścić” tak samo. Dopytałbym też, czy te kredyty były faktycznie na Ciebie jako osobę (nie na firmę) i czy masz dokumenty/wyciągi, które pokazują, że szły na koszty działalności, bo to czasem robi różnicę w ocenie sytuacji. Ważne może być też, czy narastanie zadłużenia wynikało z nagłego spadku zleceń, czy było rozciągnięte w czasie, bo sądy lubią patrzeć na „moment”, kiedy robiło się już nie do udźwignięcia. Jak wygląda u Ciebie teraz miesięczny budżet na etacie i czy masz jakikolwiek majątek (samochód, oszczędności, mieszkanie)?